8.11.11

Szereg

Walczyli w szeregu,
spoczęli w szeregu,
pod kocem jesiennych liści...

Warszawa, Powązki Wojskowe

7.9.11

Może morze...

Było południe, jest i północ Polski. W tydzień po wypadzie tatrzańskim znalazłam się w okolicach Karwi. Morze Bałtyckie przywitało mnie iście sztormową pogodą. Silny wiatr pozwalał jedynie na zgodny z jego kierunkiem spacer. Wznosił w górę piasek i pędził go po plaży. Wciskał go w każdy możliwy zakamarek ubrania. Dzięki temu liczne ziarenka piasku zabrały się razem ze mną do Warszawy.

23.8.11

Tatry Wysokie - Dolina Pięciu Stawów Polskich

Długi weekend sierpniowy spędziłam w Tatrach. Była to pierwsza porządna wyprawa w te góry. Sił starczyło tylko na dwa dni: Zakopane - Nosal - Hala Gąsienicowa - Kozia Przełęcz - Dolina Pięciu Stawów Polskich - schronisko - Dolina Roztoki - Waksmundzka Polana - Psia Trawka - Toporowa Cyrhla - Zakopane. Pierwszy raz byłam na szlaku ubezpieczonym łańcuchami, drabinkami, z dużymi ekspozycjami i pionowymi ścianami. Przejście przez Kozią Przełęcz wymagało ogromnego skupienia, zdeterminowania, myślenia, wyczucia. Dawno w moich żyłach nie było takiego stężenia adrenaliny. Po zejściu do Pustej Dolinki stwierdziłam, że szybko nie wrócę na taką trasę. Jednak po kilku dniach zmieniłam zdanie i chciałabym spróbować przejść inne szlaki tego typu w Tatrach (ale na Orlą Perć jak na razie się nie wybieram).
Poniżej zdjęcie Małego i Wielkiego Stawu Polskiego z rana.

24.7.11

Filtry warszawskie

Dzięki uprzejmości J., który dał nam wejściówki na zwiedzanie filtrów warszawskich w związku z ich dniami otwartymi, mieliśmy okazję tam być. Położone są w środku Warszawy, ale jest tam cicho, zielono i bardzo przyjemnie. Do tego to, co można było zobaczyć w filtrach powolnych, wywołołało u mnie ogromny zachwyt. Poniżej (bardzo popularny) kadr z tegoż miejsca.
Poza tym, J. - dziękuję!

19.5.11

Bieszczady - w drodze na Halicz

Tym razem góry wiosną, choć im wyżej, tym mniej była ona widoczna.
A na zdjęciu uchwycony moment między śniegogradem a wiosenną burzą, które to zjawiska szalały na szlaku między Tarnicą a Haliczem.